niedziela, 22 marca 2015

Przedefiniowanie wartości - teraz, nie potem.

Zawsze uważałem się za zdrową osobę.

Okaz fizycznej odporności, który nie dawał się grypie w najgorszym sezonie kiedy inni smarkali i umierali. Nie faszerowałem się tabletkami przeciwbólowymi, przeciw zapalnymi, suplementami. Po prostu wszystko było OK niezależnie od pogody i od tego co za głupoty (np. w śniegu) wyprawiałem.

I tak trwało to latami, trochę ponad ćwierćwiecze. Kiedy znajomi wracali do formy na L4 z powodu różnych dolegliwości, ja po prostu smarkałem, nie zdarzały się gorączki, bóle mięśni, problemy z kościami itp.

Aż nadeszła ta wizyta.

wtorek, 13 stycznia 2015

Czy ktoś jeszcze wierzy w ten rząd i ich "dobrą wolę"?

Do trochę innego tematu zmotywowały mnie rzeczy jakie ludzie wypisują w sieci, w komentarzach pod różnymi "artykułami" i na fejsie. Nie będę wklejał każdemu z osobna co o tym myślę, raczej zbiorę to w kupę i przedstawię jak problem wygląda w mojej opinii.

Na początek polecam obejrzeć:

https://www.youtube.com/watch?v=8QnWm4OImDk

Tam mają rzeczowe dane w przeciwieństwie do np. „Na temat” które nie potrafi zrobić nic innego niż opublikować to co mu się karze. Bo zrobili straszny artykuł propagandowy i tym "ile to górnicy nie zarabiają", nawet okazało się że koszty zatrudnienia to prawie 70% kosztów kopalni! No doskonałe milordzie! Prąd, materiały drewno, transport, woda serwis i usługi, maszyneria to nic!

Wszyscy gadają o pensjach. Łatwo stękać ale zejść na dół to nie ma komu. Kilka lat temu jakoś nie zawsze każdy chciał schodzić. Dodatkowo nikt nie wspomina że warunków nie zmienia się w trakcie gry. Gdy Tobie szef nie wypłaci należnej z umowy kasy „bo tak” to co byś zrobił? Mówił:
Aaaaa w sumie to mam za dużo, co tam warunki umowy ...

wtorek, 16 grudnia 2014

Apacze – turyści z syndromem.

Niestety, świat się zmienia, a ja widzę że zmieniam się z nim. Widzę coraz częściej rzeczy do opisania, które wcale nie są miłe czy fajne i to jest smutna strona tych zmian.

Jedną z takich rzeczy są turyści. I nie chodzi tu o grupkę podstarzałych Niemców którzy chcą obejrzeć co tak ładnie ich dziadkowie i rodzice wysadzali w Polsce, a my to tak ładnie odbudowaliśmy za 130% ceny (bo do Unii wpłaciliśmy znacznie więcej niż dostaliśmy od nich, a jedną z form wsparcia są dotacje na odbudowy). Wynikiem czego zamiast czołgami, najeżdżają na nas swoimi autami klasy wyższej z doczepionymi przyczepami, albo kamperami w cenie mieszkania w centrum Katowic.

Chodzi o tych członków ruchu którzy mają bardzo krótkotrwałą pamięć, albo jej pojemność jest ograniczona. Nazwijmy to syndromem RAM (oznacza całkowicie co innego niż ten RAM znany, ale nie powiem co!).