poniedziałek, 13 października 2014

Burza: Gaz do zapalniczek, Diesel do traktorów czy benzyna dla snobów?

No właśnie. Na FuckBooku znalazłem stronę gdzie nabijają się z fur w których zamontowano gaz. Ale nie chodzi o byle jakie fury tylko te na wypasie. Więc mamy nawet fotkę Ferrari z butlą i tzw. korkiem wstydu, różne wypaśne SUVy, limuzyny i inne klimaty z mnóstwem zer w cenie.

Pod każdym zdjęciem oczywiście toczy się wielka wojna w komentarzach gdzie czasem mniej, czasem bardziej sensownie ludzie starają się przekonać do swojej racji. Forma komentarzy też jest z całego zakresu. Od słów opanowanych i w pełni grzecznych, po rzucanie mięsem i wyzywaniem innych jak mogą myśleć inaczej niż autor takiego postu.

No bo jakie argumenty mamy? Obóz zwolenników mówi o tym że np. teraz nie są to instalacje jak 20 lat temu, a ilość gazu nie reguluje się śrubką tylko dba o to wszystko ładnie i precyzyjnie elegancka elektronika. Sekwencyjny wtrysk, sterowanie czasem, ilością, ciśnieniem itp. Wszystko sprowadza się do tego że jeśli tylko całość zrobiona jest dobrze i przez osobę z głową, silnikowi nie tylko nic nie grozi, ale jeśli jest konstrukcyjnie dobrze zrobiony lub ma Turbo, nie straci na mocy absolutnie nic.

Co wygrywamy? Przede wszystkim oszczędność na kosztach utrzymania auta. Nawet z regularną wymianą filtrów i wszystkich elementów typu przewody czy reduktory koszty 100km są niższe niż jazdy na samej bezołowiówce. Drugą rzeczą jest mniejsze wprowadzanie podatku do naszego niewydolnego i bezsensownego systemu. Dla mnie jest to duża zaleta. Kończy się tym że mogę sobie pozwolić na 3 lub 4 litrową V8 zamiast zwykłego 1,8 na benzynie.

Z drugiej strony walą grzmoty że gaz jest do zapalniczek! Że skoro stać kogoś na auto za 100, 300 czy 500 tysięcy złotych to stać go na lanie do niego. Moim zdaniem taki człowiek właśnie dzięki temu że prawdopodobnie racjonalnie gospodaruje pieniędzmi, dobrze prowadzi biznes, może sobie na tego typu auto pozwolić, i też np. wybrać większy motor bo ostatecznie będzie każde 100km kosztować go tyle samo. Dzięki właśnie tego typu krokom, jego portfel nie jest lżejszy o kolejne bezsensownie wydane złotki, z powodu jakiś uprzedzeń czy innych durnych myśli typu „Co ludzie powiedzą jak mnie zobaczą pod stanowiskiem LPG?”. Może ilość zer w kwotach jest inna ale przekłada się to na ten sam dylemat co u przeciętnego zjadacza chleba jak np. ja, w akapicie wyżej.

Co teoretycznie chcą udowodnić wyznawcy benzyny? Że silnik będzie dłużej żyć? Teraz nie robi to różnicy dzięki technice. To że nie nadaje się do sportu. Niby racja, współcześnie nikt nie jeździ z butlami (albo ja nic nie wiem) a paliwo wysoko oktanowe jest dostępne również w formie płynnej. Ale cel też jest inny - oszczędność! A na przekór napiszę słowo o Dieslach które też uważane są za zło konieczne nadające się do ciągników a jednak od lat to one wygrywają w wyścigach długo dystansowych.


 Posłuchajcie tego dźwięku! Odrzutowiec!

Gdzie leży prawda? Moim zdaniem nie tyle po środku co w kierunku bieguna pod nazwą – pchać to do wszystkiego!

Wiem że zaraz dostanę krytyką w twarz a pod spodem będzie wojna jak pod Grunwaldem. Ale tak uważam! Paliwo jak każde inne. Kiedy z fabryk wyjeżdżają autobusy, zestawy czy nawet dostawczaki na CNG jakoś nikomu to nie zawadza. Bo chodzi o oszczędności, a wozy te nie kosztują mniej niż nowe "siódemki".

Oczywiście jest pewna granica której raczej się nie przekracza. Gaz w Ferrari, Lambo czy Bugatti to już za dużo. Wiele ludzi w ten sposób całkowicie usprawiedliwia swoje zdanie na temat gazu we wszystkim – „Bo rajdówki nie jeżdżą na LPG”.

Ja nie widzę z mojej strony żadnych przeszkód żeby w E-class 600 zamontować sobie dobrą sekwencję. A jeśli ktoś mając całe szalone 1,6 czy 1,8 uważa że Diesel nadaje się tylko do traktorów, a gaz do zapalniczek, najwyraźniej jest bogaty z domu, uniesiony jakąś nieuzasadnioną dumą (patrz: „Co ludzie powiedzą?”) lub zwyczajnie nie ma geltu żeby raz wydać na instalacje której nie założy na lewo Cytryn z Gumiakiem, a potem mógłby jeździć za rozsądne pieniądze, więc fandzoli trzy po trzy.


Jak widać Polska to kraj bogatych ludzi! =]

Pozdrawiam.

7 komentarzy:

  1. 1. Butla z gazem i reszta instalacji ile ważą? No i teraz pchamy to do Ferrari, które miało być lekkie i sportowe. Jest sens? No to wynocha mi z tym badziewiem.
    2. Odwalić się proszę od benzynowych 1.8 ;)
    3. Powodzenia w montowaniu tego do silników z bezpośrednim wtryskiem - zabawa na tyle kosztowna, że i tak się nie opłaca. No chyba, że ktoś bardzo dużo jeździ. Ale wtedy kupuje diesla.
    4. Ceramiczne gniazda zaworowe też często gazu nie lubią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @1 - czyli to co pisałem - bezsens w pełni uzasadniony
      @2 - nie mam nic do benzynowego 1,8, ale nich nikt mnie nie indoktrynuje że nie mogę sobie w niego założyć gazu
      @3 - ograniczenia technologiczne - trudno, osoba która takie coś sobie chce założyć albo musi być tego świadoma albo wybrać inny silnik.
      @4 - poczytałbym o tym :)

      Usuń
  2. Garaże podziemne. Dziękuję. Pozamiatane. Nie bronię innym, ale dla mnie odpada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To "wina" właściciela garażu :-) jakoś w marketach i inny miejscach mają systemy wykrywania gazu, wietrzenia, itp.

      Usuń
    2. To prawda. Co nie zmienia faktu - sporo takich garaży jest. W tym u mnie w pracy.

      Usuń
    3. Czy będę bardzo niegrzeczny i niepoprawny politycznie jak powiem że wkręcaną końcówkę mam schowaną pod klapką i tak czy siak parkowałbym w takim garażu? :)
      Od tego są przeglądy i dopłaty do przeglądu wozu z LPG. Diagnosta ma zapłacone żeby regularnie badać szczelność instalacji, żeby (IMHO) między innymi móc bezpiecznie zajechać na taki parking.

      Usuń
  3. Gaz to tylko paliwo...jesli jest tańsze to czemu by go nie użyć ?
    Jeździłem trans-am 5.7 na gaźniku z LPG, jeździłem Ramem 5.9 na wtrysku na LPG, teraz wrzucę to do Corvetty C4...auto jak auto, a paliwo jakby nie było tańsze o połowę...

    OdpowiedzUsuń